...obudził mnie brzask wschodzącego słońca.
Chwyciłem lustrzankę i pobiegłem pod hangary w nadziei na dobre ujęcie wschodu słońca...
|
 |
...holówki stały w rzędzie jedna obok drugiej łaknące pierwszych promieni słońca...
|
 |
...nad portem istny ogień wschodu. Będzie dobry dzień na latanie...
|
 |
...w radiu słychać ostatnie magiczne słowa przed startem - naciągaj 400...
|
 |
...i po chwili jestem w powietrzu...
|
 |
...holownik wie gdzie nosi w tej okolicy. Tylko zerka czy się nie urwałem za wcześnie ...
|
 |
...wszyscy z ziemi patrzą na pierwszy start...
|
 |
...400 czas wyczepiać...
|
 |
...dopiero po zwolnieniu liny czuje się tą wolność...
|
 |
...pierwszy komin nie za mocny, słaba jedynka ale krążę.
Na odprawie mówili, że termika się rozwinie. Ciekawe czy zdołam przelecieć te 300 które zaplanowałem...
|
 |
...ciągle w tym jednym kominie żebrząc o wysokość...
|
 |
...w końcu nabrałem trochę wysokości by poszukać czegoś lepszego...
|
 |
...w ciągu dnia warunki się poprawiły - choć raz się nie pomylili. Terma coraz więcej podaje, pojawiło się trochę Cu...
|
 |
...przeskoki były szybkie i długie...
|
 |
...traska zaliczona, jeszcze tylko podejście...
|
 |
...ze stojanek holownicy obserwują lądowanie...
|
 |
...mała poprawka do lądowania...
|
 |
...i czas na wspomnienia po locie...
|
 |
...przy zachodzie słońca.
|
 |
KONIEC
|